Komentarz do wpisu W szampańskim nastroju od telegraphic observer

Panie Lizak,

Ze szczerą radością dostrzegam zanik zajadałości i grubiaństwa w pańskich tekstach. Jak zawsze podziwiam styl. Zdania są równe, gdyby pisał je Wittgenstein, to miałyby numerki. Ostatnio pojawiły się akapity, po anglosasku paragrafy, i lubię ich konstrukcję. Forma pana rośnie, aż nie wiem jak mam się odwdzięczyć.

Treść, hm, jak to z treścią, każdy orze jak może. Ale przecież nie jest aż tak źle, żeby pan nie rozumiał, dlaczego kaczyści zaciekle atakują liberałów. Przyrównywanie liberałów do komuchów jest dla kaczystów figurą języka propagandy. Bo na prawdę, oni liberałów mają za gorsze zło i zagrożenie niż ze strony komuchów. Ja osobiście, czego pan może był łaskaw zauważyć, bez zmrużenia oka z lewicową osobistością do pogawędki usiądę. Dlatego tak się natężam, aby jej rozsądną politykę gospodarczą przybliżyć. Różnie to z polskimi lewicowcami mi idzie. Natomiast te narodowe kato-palanty mogą mnie w de pocałować.

Premier Tusk trafił w punkt, moim skromnym zdaniem, bo ani rządy AWS, ani SLD, nie potrafiły wysupłać kilkuset milionów rocznie na posiłki w szkołach. Dopiero pierwszy liberalny rząd za to się bierze (jak na razie obiecuje).

Barbara Blida zrobiła mi przyjemność? Nie przypominam sobie, abyśmy byli sobie z panią poseł formalnie przedstawieni. Zapewniam pana, nic między nami nie było. Józefa Robotnika świetowanie to ja mam w swoim parafialnym godzinnym programie polonijnym na tutejszej stacji multikulturalnej tv. Chętnie opisałbym panu detale naszego życia codziennego tutaj, ale pan chyba nie jest zainteresowany. Kanału TV Polonia nie mam, natomiast czasem mam ochotę przez chwilę rzucić okiem na poselskie gęby i włączam wiadomości firmy Trwam. Dowiedziałem się dzisiaj, że w Kaliszu jest sanktuarium … tak więc już mi pan nie picuj z tym św. Józefem. Natomiast informuję pana, że w USA i Kanadzie o 1-Maja jako święcie robotniczym nic nie wiedzą. Pochody klasowe organizuje się w Labour Day, który wypada w 1-szy poniedziałek września, po czem, przynajmniej w Kanadzie, młodzież wraca do nauki, w szkołach i na uniwersytetach.

Wolność od kapitału? Ja czynię z pietyzmem? Nie rozumiem! Faktycznie wprost przeciwnie, gromadzę kapitał ile wlezie, bo jeszcze mam kilka wydatków do poniesienia w mojej rodzinie, od tego cholerka nie mam wolności. Dykteryjka mi się przypomina, jak to miałem lat temu circa 35 jedyny kontakt z człowiekiem z Kraju Rad, który zwiedzał nasz kraj, on doktor nauk technicznych, leningradczyk, a ja byłem przewodnikiem. Byliśmy na ty, skażi, poczemu kapit’ diengi, zadał mi takie zasadnicze pytanie. Nu … kanieszno … nada kapit’ diengi, przeciągałem swoją odpowiedź, nu poczemu, skażi, po-cze-mu, nu, cztoby pokupit wiełosipied, wybrnąłem, mając nadzieję, że już do tematu nie powróci. I udało mi się. Zadziwiające. Sowieckich poznawałem sporadycznie. Co ciekawe, mimo obowiązywania ich ustroju, częściej spotykałem Amerykańców, Europa była mi co nieco znana, byłem w Rumunii, jeździłem do Bułgarii i na Węgry. Nigdy nie byłem w Rosji, nawet w ZSRR.

Wydaje się panu, że Polska może być (z dwojga zlego) albo (A) dziesiątą potęgą ekonomiczną w sensie propagandowym, albo (B) pierwszą potęgą moralną w sensie chrześcijańskim. Tertium non datur. A ja właśnie wbrew historii, tradycji, narodowym symbolom i mitom, twierdzę, że Polska będzie miała solidną gospodarkę korzystającą garściami z odwiecznej skłonności do improwizacji, kombinowania i wrodzonego indywidualizmu. Pan już tego nie zrozumie. Mało tego, to już jest. W bezrobociu nasz kraj już nie jest na ostatnim miejscu w Unii, fala polskich zarobkiewiczów już zaczyna odpływać z Wysp. To już jest inne społeczeństwo niż 15 lat temu, za 5 lat będzie jeszcze inne. Ale pan tego nie dojrzy. Pan ma złe soczewki. Liberum veto? Może pan sobie wetować, wolno panu. Do woli, demokracja nie jest szlachecka-sarmacka, lecz brytyjsko-francuska, większościowa.

Kryzys nie jest w gospodarce amerykańskiej, poprawnie rzecz ujmując, tylko w systemie bankowym i finansowym. A czy pan wie, że spodziewanej recesji gospodarczej nie będzie? Przynajmniej nie było jej w I kwartale br. Może w II, może kiedyś indziej. Raporty firm nie są gorsze od oczekiwań. Często są lepsze, muszę pana zasmucić, indeks giełdowy, który od dziesiątków lat z duża dokładnością wyprzedza zjawiska w realnej gospodarce, wspiął się już o kilka procent w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Zaś doradzanie Bushowi to nie jest moje zajęcie. Ale jak znam Amerykanów, to już solidnie się zabrali do roboty, aby podobne sytuacje kryzysowe udało się zawczasu odkryć, a nawet do nich nie dopuścić. Oni są ryzykanci, oni są dziecinni zapaleńcy, oni są tyrające groszoroby, ale jak postawić ich przed problemem, to solidnie i uparcie doprowadzą do rozwiązania. Ukłony dla pana, pozdrowienia dla rodziny, miłej majówki — T.O.


Comments are closed for this entry.


 

Die Kommentarfunktion ist abgeschaltet.